Porsche Turbo
911 964 - 965

Porsche 965 jest bezpośrednim
następcą osławionej wersji 930, jednak zamiast wprowadzania nowej jakości, jest
ona oparta głównie na poprawkach modelu wcześniejszego w kwestii osiągów i
ogólnie pojętej mechaniki. Bezpośrednią bazą, zwłaszcza w przypadku użytego
modelu nadwozia i wyposażenia wnętrza stała się 964stka. Od poprzednika wersja
ta różni się ogólnym wzmocnieniem silnika oraz wprowadzeniem turbodoładowania.
Dzięki kilku niezwykle przemyślanym zabiegom, dodano autu typowo miejskiemu z
jedynie zauważalnym rajdowym pazurem prawdziwych możliwości wyścigowych godnych
pozazdroszczenia.
Model 965 wprowadzono po raz pierwszy do produkcji w marcu roku 1990. Początkowo
inżynierowie nie dysponowali odpowiednimi środkami, aby wprowadzić
najpotężniejszy dostępny w tamtej chwili silnik 3.6 litra z turbodoładowaniem,
który z konieczności musiano zastąpić nieco słabszą wersją o pojemności 3.3
litra, przeniesioną, z drobnymi poprawkami, z modelu 930. Odpowiednie
modyfikacje sprawiły, że silnik stał się o wiele bardziej dynamiczny, gładko
wchodził na wysokie obroty, nie były też wyczuwalne braki mocy na niższych
biegach, na co skarżyli się posiadacze wersji poprzedniej. Tuning mechaniczny
wyszedł autu na dobre również, jeśli chodzi o osiągi. Porsche 965 legitymowało
się mocą rzędu 320 koni mechanicznych i 5700 niutonometrami momentu obrotowego.
Dwa lata później, na wiosnę
roku 1992 wprowadzono kolejną wariację na temat możliwości silnika
turbodoładowanego. To cudo z 3.3 litrowym silnikiem, przerobionym na potrzeby
rajdowe, zyskało dodatkowe 60 koni pod maską, niebezpiecznie zbliżając wartość
całkowitą w kierunku 400 koni mechanicznych. Jednym z zabiegów inżynierów ze
stajni Porsche, mającym na celu polepszenie dynamiki jazdy było zwiększenie
turbosprężarki. Mechanicy poszli jednak dalej, wymieniając cały komputer
pokładowy, sterujący dopływem paliwa, co zauważalnie przyczyniło się do
polepszenia osiągów auta. W modelu z roku 1992 zastosowano także obniżone
zawieszenie i lepiej zsynchronizowaną skrzynię biegów z twardszym sprzęgłem, a
wszystko to, aby dało się jakoś ujarzmić niesamowity moment obrotowy 470
niutonometrów.
Mimo wysokich cen i niewielkiej ilości egzemplarzy, jakimi dysponowała firma,
auta rozeszły się praktycznie w ciągu kilku miesięcy od wypuszczenia spod taśmy
produkcyjnej. Jednak na stanie koncernu pozostało ponad 80 sztuk podwozia bez
gotowych silników. Porsche nie zmarnowało również tej okazji i przekształciła je
w modele specjalne – wersję Exsclusive. Nazwa jednak odnosić się miała nie tyle
do ekskluzywnego i jedynego w swoim rodzaju wnętrza, czy nowinek technicznych
dostępnych kierowcy podczas jazdy. Te kilka modeli postanowiono wyróżnić,
implementując w nich najmocniejsze dostępne w obecnej chwili serce. Był to
silnik o pojemności 3.6 litra, specjalnie zmodyfikowany dla uzyskania jeszcze
lepszych osiągów. Pozwalał on na osiągnięcie mocy równej 385 koniom
mechanicznym, przy równie powalającym momencie obrotowym 520 niutonometrów. Co
ciekawe, jako że w magazynach firmy pozostały podwozia zarówno z wersji 964 jak
i 930 Slatnose – wykorzystano je obydwa, czyniąc każdy samochód niepowtarzalnym,
posiadającym własną duszę i niepowtarzalne brzmienie.
W oparciu o zmodyfikowany model Turbo, firma przedstawiła światu również Porsche
o wdzięcznej nazwie Turbo S Le Mans GT, czyli wersję o zacięciu rajdowym,
przeznaczoną do długich, 24 godzinnych rajdów znanych na całym świecie.
Modyfikacje objęły również nadwozie. Z przodu dodano sportowy, bardziej
agresywny spojler z otworami po bokach w celu uzyskania jak najmniejszego oporu
powietrza podczas rozwijania zawrotnych prędkości. Tylni spojler wymieniono i
zastąpiono wersją z możliwością regulacji w pełnym zakresie, w zależności od
panujących warunków atmosferycznych. Wnętrze, jak można się spodziewać,
ogołocono całkowicie z niepotrzebnych elementów, takich jak klimatyzacja, radio,
czy elektrycznie podnoszone szyby. Mechanizmy te niepotrzebnie zwiększały masę
auta, zmniejszając jego ewentualną przewagę nad konkurentami. Silnik zastąpiono
mniejszą, jednak równie dynamiczną jednostką o pojemności 3.2 litra z podwójnym
turbodoładowaniem, dając autu arsenał koni pod maską równy 475 koniom
mechanicznym. Niestety, mimo wielu startów w prestiżowej imprezie Le Mans tym
samochodem, koncern nie odnotował żadnych wartych nadmienienia osiągnięć.
Szczęście jednak uśmiechnęło się po wymianie silnika na silniejszą, 3.6 litrową
jednostkę, która zaraz po wdrożeniu zapewniła drugie miejsce na imprezie 24
godzinnego rajdu na torze Daytona.